Piątek, 18 maja 2012
Konkurs z okazji premiery książki „Gratulacje z okazji rozwodu! Jak znaleźć szczęście na nowej drodze życia” |
| Być kobietą - Konkursy | |
|
KONKURS ZAKOŃCZONY Nagrody wędrują do Nikity, Aleksandry, wiewiorczak i Ma_niusia. Zwycięzców prosimy o przesłanie adresów korespondencyjnych na adres
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
.
Nowsze artykuły:
|
|
| Poprawiony: czwartek, 08 grudnia 2011 11:17 |
Czterdziestka w mojej wyobraźni zawsze rysowała się jako linia, którą trze ... |
Jak każda kobieta walczę całe życie z nadwagą, a teraz oczywiście jest to ... |
Podziel się z nami swoją receptą na udany związek. 3 a ... |
Wspólny spacer? Wypad do teatru? A może przyjęcie niesp ... |
Jeśli pokochałaś sport i czerpiesz radość z regularnej ... |
20 maja w warszawskim Traffic Clubie na ulicy Brackiej, odbędzie się kolejn ... |
Dla Sylwii ucieczką od problemów: chłopaka myślącego tylko o zabawie, sz ... |
Jeśli lubisz czytać i interesuje Cię co nowego w świecie książek zostań ... |
Czy Magdalena Samozwaniec zazdrościła talentu swojej starszej siostrze Mari ... |
„Poczet królowych polskich. Powieść i klucz” to powieść obyczajowa ... |
Scenariusze które zwiera ta książka, są tylko niektórymi z tych, jakie ... |
Zabiegi z wykorzystaniem kwasu migdałowego szczególnie polecane są osobom o ... |
Widoczne pory są udręką kobiet z mieszaną i tłustą cerą. Nieestetyczne ... |
Nieestetyczne przebarwienia są defektem kosmetycznym, który powstaje na skut ... |

Doświadczony trener biznesu, konsultant, coach oraz mentor. Specjalizuje się w rekrutacji i efektywnej współpracy w zespole.

Stylista fryzur, specjalista trycholog. Współpracuje z Kliniką Handsome Men. Pogłębia swoje umiejętności poprzez szkolenia Goldwell.

Wizażystka, Stylistka, Image Creator - specjalistka w zakresie kreowania wizerunku indywidualnego i biznesowego.

Specjalista otolaryngolog - ukończył Wojskową Akademię Medyczną. Zajmuje się zagadnieniami chorób górnych dróg oddechowych od ponad 15 lat.

Ekspert w dziedzinie rzucania palenia. Terapeuta metody Allena Carra. Pomaga rzucić palenie osobom prywatnym, gwiazdom telewizji oraz pracownikom firm. Prowadzi klinikę rzucania palenia.

Od kilku lat prowadzi szkolenia oraz doradza w zakresie: kompletowania garderoby, doboru kolorów i fasonów ubrań oraz kreowania wizerunku.

Absolwent Wydziału Technologii Żywności, Akademii Rolniczo - Technicznej w Olsztynie.Dyrektor ds. produkcji firmy Green Factory i marki Fit&Easy.

Tarocistka, runistka, numerolog, angelolog. Od kilku lat codziennie prognozuje i analizuje przyszłość za pośrednictwem mantycznych kart i narzędzi magicznych.
Komentarze
- potrzeba mieć się komu wygadać (przyjaciółka, mama, a ja załozyłam blog na którym pisałam, pisałam, pisałam...). Bez oceniania, bez złotych rad. Po prostu wyrzucić to wszystko z siebie.
- potrzeba kjonstruktywnyc h rad i lekko krytycznego spojrzenia (doradzić jak się ubrać, jak zachować się w kwestiach prawno-formalnyc itd.).
- nam najlepiej pomogło rzucenie się w wir zajęć: pracy, spotkań towarzyskich i wreszcie czas na realizacje własnego hobby - ale tak na maksa!
- dużo czasu na oswojenie, pogodzenie, zaakceptowanie, uznanie itd. samego rozwodu.
- wyjazd w nowe miejsce lub przeprowadzka aby "odciąć się" od przeszłości; nowe zainteresowania i pasje.
Zatem pojawiają się pesymistyczne myśli. Że coś (znów) nie wyszlo, że teraz czeka już tylko samotność. No i te pytania od rodziny, znajomych, sąsiadów o męża... Na samą myśl o rozwodzie wielu robi się niedobrze, choć przekonanie o tym, że nie jest się szczęśliwy w związku malżeńskim uroslo już w nie mala haldę. I trudno jest uwierzyć w to, że po ogloszeniu rozwodu przez sąd "w imieniu Rzeczypospolite j Polskiej" może rozpocząć się nowe, lepsze życie. Gdzie partner jest rzeczywiście partnerem, a nie obojętnym draniem, katem, pijakiem, zimnym nalogowym zdradzajacym.
Często nie ma co dalej się męczyć z kimś, kto nas rani lub przestalo mu na nas zależeć a nie rokuje na zmianę, poprawę. Życie ma się jedno.
Jak już zostalo powiedziane, to ciężki życiowe wybory o wielkich skutkach. Ale... najczęściej warto zdobyć się na wysilek ich dokonania. I tu, w tych ciężkich chwilach warto, by towarzyszyli nam najbliżsi, najbardziej zaufaniu ludzie - rodzice, dzieci, przyjaciele. Każdy musi znaleźć sobie stalego powiernika, towarzysza drogi po rozwodowym bruku. Takiego, do którego może zadzwonić o każdej porze dnia i nocy z pewnością, że uzyska opinię, radę lub po prostu zostanie wysuchany. Osoba taka zabierze będącą na rozwodowej ścieżce kobietę na zakupy, do kina, na drinka, do kosmetyczki czy fryzjera, etc. Podaruje jej ciekawą książkę czy nową pytę. Towarzysz tego rozwodu będzie trzyma rękę na pulsie, wzmacnia suszność podjętej decyzji. Będzie ambasadorem nowego życia, mecenasem nowego rozdania. Musi trwać. Jeśli trzeba pomóć w znalezieniu prawnika czy psychologa. Jego glowne zadanie to po prostu być!
Najwiekszy problem towarzysze rozwodowej drogi, a więc wspóluczestnicz acy w rozwodzie mają z "nosicielkami" syndromu ofiary. Kobietom tym najtrudniej bylo bowiem podjąć decyzje o rozwodzie, choć patrząc z dystansu, najbardziej powinny. Często jednak zwlekaly z decyzja o rozwodzie lub ze zlożeniem pozwu rozwodowego. I znosily niczym męczennice cale okresy przemocy fizycznej i psychicznej. Byly bite, poniewierane, kontrolowane i swego rodzaju ubezwlasnowolni one. I one przyzwyczaily się do swego losu, każdy czyn przeciwko nim dokonany przez męża dawno już wybaczyly. Usprawiedliwily swoich oprawców nierzadko bzdurnymi, nielogicznymi tlumaczeniami.
Kobiety "kochające za bardzo" - jak określa to Robin Norwood w swej książce wlasnie pod tytulem: "Kobiety, które kochają za bardzo", to kobiety zachowujące się jak uzależnione od swoich malżonków i to mimo, że ci mogli być największymi lajdakami, katami, oprawcami.
Ale kobieta czuje względem takiego delikwenta poczucie wyrządzonej mu krzywdy ("przecież to ja go zostawiam") i zdaje jej się, że tęskni za nim. Często kobiety takie dają się wmanipulowywać przez toskycznych malżonków. I sami pragną kontaktu z tym, z którym jeszcze niedawno chciayby się rozstawać. Może je choćby zwyzywać telefoniczne, ale one odbierają to jako pozytyw, bo wiedzą, że ich "niezdrowo kochany" ma się dobrze, jest w dobrej formie...
Tu - uwaga! - kobiety, które kochają za bardzo przypominają alkoholików. Są zdolne do dużych klamstw w stosunku do osób, które okazaly im najwięcej wsparcia. Mówią, że nie mają kontaktu ze swoimi mężami, lecz ten kontakt jest, także z inicjatywy poszkodowanych kobiet.
Kobieta myśli, że jej mąż się zmieni. Zmieni się po ślubie... Zmieni się po narodzinach dziecka. Zmieni się, gdy pierworodna(y) pójdzie do szkoly. Ale się nie zmienia. Dalej zanidbuje / pije / bije.
By znaleźć szczęscie na nowej drodze życia potrzeba "pomagacza" - tego towarzysza wspóluczestnicz ącego w calym stadium rozwodowym. Często brak takiej osoby odwodzi kobietę od rozwodu, od wielkie szansy. Bo skoro pojawiają się myśli o rozwodzie, to musi być bardzo źle i nikle szanse. A już po wyjściu z sądowych murów, tuż za rogiem może czekać życie, na które zasugujemy - zdecydowanie lepsze, szczęśliwsze.
Mowa to o tym, że czasem osoba pomagająca innej w rozwodzie musi być nie tylko spowiednikiem, ale i strażnikiem. I pilnować, by jej podopieczna nie popenila kolejnego glupstwa i nie wrócila do męża, który ją bije. Zatem rola owego "pomagacza" nie jest nie tylko latwa, ale i bywa nieprzyjemna z uwagi na potrzebę zachowania pewnego dystansu do zaufania rozwodzącej się kobiety, która postępuje w sposób sabo zdecydowano lub coś po prostu niejasno kręci. To zastosowanie także w przypadku, gdy mąż znalaz sobie inną, np. mlodsza, a porzuconej żonie wraz z otrzymaniem pozwu rozwodowego urodzil się w glowie pomysl blagania męża o opamiętanie lub zasypywanie go poczuciem winy czy też zemsty. Wówczas wizyty w pracy, telefony, SMS-y czy maile stają się obsesją, która nie jest zdrowa i nie sprzyja pogodzeniu się z utratą podmiotu, a więc oddala wizję powrotu do normalnego funkcjonowania.
Osoba pomagająca innej dokończyć etap rozwodu i dać sobie wielką szansę na nowe, lepsze życie musi ciągnąć ją do przodu i nie pozwolić oglądać się wstecz, w to co bylo, bo najczęściej bylo zle. Musi być motywatorem, motorem napędowym. Uosobionym dodaniem otuchy, spersonalizowan ą nadzieją na lepsze jutro.
Rozwód to nie koniec świata. Czasem malżeństwo, które zamykane jest poprzez rozwód bylo dobrym doświadczeniem, negatywną lekcją. Warto tu przytoczyć może komuna, może truizm, iż co nas nie zabije, to nas wzmocni. Z papierkiem rozwodowym w ręku można być naprawdę silniejszą.
I wówczas dobrze, gdy wspierająca urządzi jakąś imprezę lub wręczy książkę taką jak ta Amy Botwinick "Gratulacje z okazji rozwodu" ze szczerymi życzeniami wszystkiego najlepszego z okaz rozwodu i tym samym dania sobie szansy na nową, lepszą drogę życia.
Jednak zdarzają się osoby które bardzo się cieszą z rozwodu. Według mnie one też potrzebują wsparcia i pomocy, aby się nie pogubić w nowej sytuacji. Nadmierna euforia może prowadzić do naprawdę głupich kroków. Trzeba wtedy stać blisko i w razie potrzeby wylać przysłowiowy kubeł wody na głowę, aby bliska nam osoba w porę się opamiętała.