|
Agnieszka Madaj - urodzona 7 grudnia 1974 r. 1994 - Absolwentka Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Łodzi. Kierunek : Projektowanie form użytkowych. Dyplom z oceną b.dobrą 1998 - Dyplom w Akademii Sztuk wizualnych w Poznaniu na wydziale Projektowania i kreacji mody. Specjalność : Stylista stroju i konfekcji. Dyplom z oceną b.dobrą z wyróżnieniem
Od dwunastu lat projektuję i odnawiam stare meble, wykonuję lalki anioły, tkaninę artystyczną: (narzuty, makaty, torby), malarstwo na drewnie, szkle, projektuję wnętrza. Mam galerię internetowa, którą można zobaczyć pod adresem: www.malowanemeble.pl
1999- Pokaz kolekcji dyplomowej na Międzynarodowych Targach Poznańskich w finale Konkursu "O Srebrną Pętelkę" 2001- Wystawa Wzornictwa Użytkowego w Warszawie (Pałac Lubomirskich- na terenie Business Centre Club) 2003- Wiedeń - Ekspozycja Mebli Polskich. Współpraca z Magazynem "Moda i Styl", oraz sesja zdjęciowa dla "Czterech Kątów" i "Moje Mieszkanie" Brałam udział w programach wnętrzarskich dla Telewizji Łódzkiej ,Telewizji Krakowskiej i Toya. Wykonałam cykl obrazów dla restauracji żydowskiej "Anatewka" w Manufakturze Łódzkiej Pracowałam dla wielu znanych osób m.in: Janusza Zaorskiego, Marii Czubaszek, Artura Andrusa, Stefanii Grodzieńskiej, Wojciecha Karolaka, Małgosi Zwierzchowskiej i Olka Grotowskiego. Moje prace znajdują sie w prywatnych kolekcjach w Chinach, USA, Francji Współpracuję ze Studiem JGB. Wykonałam aranżację do sesji zdjęciowej mody dziecięcej i młodzieżowej dla firmy Dominka (http://dominka.pl/) oraz projekt reklamowy dla Osikowej Doliny. Jestem członkiem Polskiego Związku Artystów Plastyków.
 Szczególną radość czerpię z projektowania, malowania i odnawiania starych mebli, które również niejednokrotnie przerabiam. Zabiegi te prowadzą do zaskakujących efektów, tworząc niepowtarzalne formy i kształty.
To było dwanaście lat temu. Kupiłam wtedy starą drewnianą szafę z ogłoszenia. Na zakurzonym strychu, wśród stert najdziwniejszych i zupełnie nieoczekiwanych przedmiotów, nagle z ciemnego kąta ukazała się moja piękna szafa z aniołami. I tak się zaczęło. Szafa musiała jeszcze odczekać parę miesięcy. Minęła zima, zrobiło się ciepło, a ja postanowiłam wydobyć ją na światło dzienne. Zaczęły się czysto stolarskie przeróbki, bo szafa była popękana i podziurawiona. Pracowałam nad nią, dotykałam jej, muskałam palcami aż zaczęła być coraz bardziej moja i przestała być obca. Powstały na niej dwie duże powierzchnie i pomyślałam, że świetnie nadają się na malarstwo! I tak powstały anioły, których motyw przewija się we wszystkim co robię, lalkach, narzutach, biżuterii czy meblach.

Praca nad meblami jest dla mnie prawdziwym wyzwaniem, zarówno pod względem artystycznym jak i technicznym. Koncentruję sie głównie na odnawianiu, restaurowaniu i przerabianiu starych mebli. Pierwszym wyzwaniem jest odnalezienie odpowiedniego mebla. W tym celu przeszukuję stare strychy, pchle targi, czy opuszczone domy, gdzie znaleźć można jeszcze stare, zabytkowe meble. Oczyszczam je, pokrywam malarstwem i przerabiam, w wyniku czego zmieniam często ich przeznaczenie np. zwyczajny stolik po dorobieniu szufladek i uchylnego lustra w kształcie ryby zamienia się w oryginalną toaletkę. Niekiedy do zwyczajnej przysadzistej szafy dorabiam podrzeźbiane elementy, które ją zwieńczają i nadają zupełnie inny charakter. Są to anioły z ruchomymi skrzydłami, bądź motywy ryb. Takie zabiegi powodują, że szafa wydaje się nieco smuklejsza i ciekawsza. Mam słabość do ładnych kształtów, które charakteryzują stare meble. Radość jest podwójna bo mam świadomość, że nadaję tym meblom nową jakość, nowy charakter a jednocześnie ratuję je przed zniszczeniem. Ktoś z moich klientów powiedział kiedyś trafnie, że daję starym meblom nowe życie... Wielu ludzi nie docenia jednak wartości starych mebli, a są one zazwyczaj zrobione z drewna nieodżywiczonego, przez co nie są podatne na wypaczania, a nawet więcej - są praktycznie niezniszczalne. Wielką przyjemność sprawia mi praca z drewnem , mam pełną swobodę twórczą.
 Kiedy mam już wyszukany, stary mebel w swojej pracowni staram się najpierw w sposób możliwie delikatny rozebrać go na poszczególne elementy. Korzystnym jest, że wszystkie duże szafy są rozkładane, bo ułatwia mi to nieco pracę. Trudniej jest z komodami, czy mniejszymi serwantkami. Wiele z tych mebli ma na sobie - jak ja to mówię - "przedwieczny kurz". Stały gdzieś na strychach, czy piwnicach i zapomniane przez ludzi pokrywały się swoistą "patyną czasu". Zazwyczaj staram się odsłonić żywe drewno, lub czysty fornir. Wiele mebli jest pokrytych grubo różnymi warstwami farb lub zabezpieczeń. Stosuję różne metody do ich oczyszczenia. Wiele z tych sposobów, reklamowanych jako "cudowne" nie sprawdzaja się w praktyce. Myślę tu o stosowaniu emulsji do usuwania farb i lakieru, lub np. opalarki. Po kilku latach prób doszłam do wniosku, że nic nie jest w stanie zastąpić długotrwałej, ręcznej, mozolnej pracy przy użyciu papierów ściernych o różnym gradiencie, a także dłut, cyklin i innych - czasem wymyślonych na poczekaniu narzędzi. Przygotowanie mebla do stanu czystego drewna trwa czasem dość długo (bywa, że i miesiąc) Teraz muszę się uporać z ogólnym stanem technicznym tzn. np. dorobić brakujące elementy zarówno drewniane jak i metalowe (zawiasy, listwy, zamki, kliny czy klamry) Dalej przychodzi czas na pokrycie preparatem przeciwko szkodnikom drewna, które niestety czasem w nim mieszkają. Po kilku dniach wszystkie ubytki są szpachlowane i szlifowane ponownie. Po tych zabiegach muszę przenieść mebel z części "stolarskiej" do "malarskiej". Tam gdzie maluję nie mogę pozwolić sobie na pył stolarni, bo używam specjalnych farb i do czasu aż nie wyschną, staram się, aby nic na malowanej powierzchni nie osiadało. Oczywiście odpowiedni projekt mam już przygotowany wcześniej i uzgodniony z klientem, ale zdarza się też, że nowe pomysły powstają na bieżąco. Na drewnie stosuję rożne techniki - od "zwykłego" malarstwa do tak dziwnej i trudnej jak batik na drewnie.Ostatnio zafascynowałam się łączeniem różnych technik i dodaję do swoich prac elementy kowalstwa artystycznego, czy ręcznie robionego, ciekawego szkła. Oczywiście wykonuję też malarstwo na nowych meblach np. na dużych, wnękowych szafach z przesuwanymi drzwiami. Do tej pory pracowałam chyba nad każdym rodzajem mebli. Były to: szafy, toaletki, kredensy, serwantki, bieliźniarki, komody, stoły, krzesła, fotele, nadstawki, kufry, łóżka, parawany. W moim własnym domu wszystkie meble są mojego autorstwa, począwszy od wszystkich szaf, poprzez stoły, krzesła, meble kuchenne, aż do ptasiego karmnika na ogrodowym tarasie...

Moje meble są ozdobą różnych wnętrz . Od stylizowanych rustykalnych, do nowoczesnych salonów, gdzie przełamują sterylny charakter. Malowany mebel staje się użytkowym obrazem, dziełem sztuki. Wyróżnia wnętrze a także pokazuje, że właściciel jest osobą niebanalną, poszukującą, chcącą wyróżnić się i podkreślić własną osobowość. Obrazy powstają często na fragmentach mebli, które czas ocalił. To mogą być drzwiczki, fragmenty blatów, wezgłowia starych łóżek, ramy okien itp. Jednym słowem - praktycznie każdy kawałek deski na tyle szeroki że można na nim malować. Niekiedy do prostego kawałka drewna doklejam podrzeźbianą rybę, pegaza, koguta lub anioła, tak jak ma to miejsce w przypadku zwieńczeń mebli. Kiedy taką dziwną deskę pokryję jeszcze malarstwem tworzy się bardzo oryginalny, ciekawy obraz. Zdarza się, że maluję obrazy w starych szufladach, na drewnianych stolnicach, tarach do prania ręcznego, a nawet zdarzyło mi się malować kopię obrazu wg. Marca Chagalla na starej beczce.
 Bardzo lubię kolor i czuję potrzebę otaczania się nim. Dlatego też mieszkam w domu otoczona starymi pomalowanymi, kolorowymi meblami, sama szyję tkaniny na ściany , łóżka itd., chodzę w malowanych skórzanych kurtkach, na których maluję obrazy moich ukochanych artystów. Jest wśród nich Hieronim Bosch, Frida Kahlo, Marc Chagall, Stasys Endrgiejevicius a także artyści nieprofesjonalni np. Nikifor. Nawet na podłodze tarasu i kuchni mojego domu ułożyłam mozaikę z glazury zainspirowaną twórczością wiedeńskiego artysty Hundertwassera. Projektuję swoje ubrania i sama je szyję. Na Akademii Sztuk Wizualnych w Poznaniu zdałam dyplom z wyróżnieniem na wydziale projektowania i kreacji mody. Pokazałam swoją kolekcję dyplomową na Międzynarodowych Targach Poznańskich w finale Konkursu "O Srebrną Pętelkę ". Wykonałam autorską kolekcję, ręcznie farbowanych i batikowanych, oraz uszytych przeze mnie ubrań. Modelki noszące moją kolekcję miały umalowane stopy sugerujące oryginalne tatuaże, co dodatkowo potęgowało efekt kolorystyczny. Próba ta była bardzo udana i kolekcja wzbudziła wielki entuzjazm i zainteresowanie mediów.

|